Translate

26 maja 2014

Najlepsze sztuczne rzęsy ever? Czyli Born Pretty Store.

Hej dziewczyny!!
Pewnie dziwicie się widząc nowego posta na Factory of beauty. W sumie to ja sama jestem zaskoczona, że w końcu się zmobilizowałam i zabrałam się za napisanie czegokolwiek. Z tego miejsca chciałam Was bardzo przeprosić, że tyle razy obiecywałam powrót i nic z tego nie było. Przepraszam, też Born Pretty Store, za to że musieli tyle czekać i dziękuję za cierpliwość.

Żeby nie przynudzać, przejdźmy od razu do rzeczy :D.

Kilka miesięcy temu dostałam propozycję zrecenzowania kosmetyków, które sama mogłam wybrać. Padło na cień w kremie, jako, że z takimi rzadko mam do czynienia, szminkę i zestaw rzęs.





Na pierwszy ognień pójdzie szminka. Jasno-różowy cukierkowy kolor, którego sama nigdy bym nie kupiła. Po przetestowaniu wiem, dlaczego zawsze unikałam takich kolorów jak ognia. Mam ciepły typ urody, więc kiedy naniosłam ten cukierek na usta wyglądałam jak chora...

Szminka sama w sobie ma dość tłustą i kremową konsystencję. Odciśnięcie na chusteczce po jej użyciu obowiązkowe, gdyż bez tego nie przetrwa na naszych ustach zbyt długo, niestety. 

Po starym tricku z odciśnięciem ust na chusteczce, kolor na naszych ustach utrzymuje się ok 3 godzin. Dodatkowo mam wrażenie, że tłusta konsystencja szminki nawilża nasze usta.
Tak więc produkt całkiem spoko, tylko kolor zdecydowanie nie mój :D.




Kolejnym produktem, który otrzymałam do testowania jest cień w kremie w kolorze szampana. Pierwsze co mnie zachwyciło w tym kosmetyku to jego opakowanie. Nie zwracam zazwyczaj na to uwagi, jednak tym razem było inaczej.
Solidne i błyszczące opakowanie można śmiało porównać z tymi z najwyższej półki.


 Niestety po otwarciu nie było już tak kolorowo. W przenośni oczywiście :). 

Cień ma piękny kolor (tu niestety przekłamany przez mój brak talentu do robienia zdjęć) i żelową konsystencję. Wszystko byłoby ładnie pięknie, gdyby nie duże drobinki brokatu. Jakoś mnie to odrzuciło.

Co jednak mogę powiedzieć to to, że cień utrzymuje się długo na powiece bez utwardzenia go cieniem sypkim, co nie często zdarza się przy tego typu kosmetykach. Plusem jest też, że brokat nie migruje po całej twarzy. Myślę, ze produkt będzie świetną bazą pod cienie na wieczorne wyjścia, bo jako rozświetlacz w kąciki i na kości policzkowe się niestety nie nadaje. W najbliższym czasie postaram się zrobić jakiś makijaż z jego użyciem, żebyście zobaczyły jak się sprawdzi w tej roli.
Najlepsze zostawiam na sam koniec. Ostatnim produktem jest zestaw 10 par sztucznych rzęs, i wiecie co?
Akurat nimi jestem zachwycona. Zdecydowanie najlepsze sztuczne rzęsy jakich używałam. Kiedykolwiek. W dodatku w pudełeczku mamy ich aż 10 par, więc mamy w czym wybierać.
Rzęs spokojnie można użyć kilka razy. 

Tu widzicie te, które polubiłam najbardziej. Środkowe wyglądają dość naturalnie jak na sztuczne rzęsy, oczywiście. Te powyżej to dokładna kopia Ardell Demi Whispers, tyle, że tańsza i wygodniejsza w używaniu, bowiem te rzęsy mają bardzo cieniutki i elastyczny pasek. W dodatku są baardzo leciutkie, więc po chwili zapominamy, że w ogóle mamy coś na oku.
Tu pokażę Wam jak prezentują się na oku. W dodatku jak szybko przemienić zwykły makijaż dzienny w wieczorowy, kiedy mamy do wyjścia na przykład tylko 30 min.
Wracając z pracy większość z nas ma wytuszowane rzęsy, tak więc od tego też zaczęłam.
Eyelinerem w pisaku (tu Bourjois, Liner Feutre, o którym postaram się nie długo napisać) narysowałam cieniutką kreseczkę, bez jaskółki. To ona zazwyczaj sprawia najwięcej problemów :D


 Wybieram rzęsy, łapię je między pincetę i nakładam na pasek klej do rzęs.
 Doklejam i koniec :D
Tu macie porównanie. Oko po prawej z rzęsami.
Usta możemy pomalować mocniejszym kolorem i gotowe. Ja sobie odpuściłam, wychodziłam z domu zaraz po zrobieniu zdjęć :D.

Mam też dla Was niespodziankę. Jeśli chcecie zamówić coś ze sklepu, użyjcie kodu zniżkowego, który widzicie niżej.


FBG10.
Zapomniałam dodać, rzęsy są ręcznie robione, a znajdziecie je (tutaj).



Cień (tutaj).

1 komentarz :

Dziękuję bardzo za każdy komentarz! To wiele dla mnie znaczy i motywuje do działania! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...